• An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Palenie kontra zabieg chirurgiczny
There are no translations available.

O ogólnych skutkach palenia mówi się dużo, ale mało kto wie, jaki nikotyna ma wpływ na przeprowadzane zabiegi chirurgiczne. Jest to jednak bardzo znacząca kwestia, ponieważ ma znaczny wpływ na efekty operacji, jakiej chcemy się poddać. Dym papierosowy głównie poprzez działanie nikotyny i tlenku węgla w znaczący sposób zaburza naturalne procesy związane z gojeniem ran. Wspomniana już nikotyna wywołuje skurcze naczyń krwionośnych i zwiększanie wydzielania adrenaliny oraz innych katecholamin, co w połączeniu z upośledzeniem funkcji śródbłonka naczyń i aktywacją układu krzepnięcia krwi, jak również zmniejszonym przez tlenek węgla wiązaniem tlenu z hemoglobiną, prowadzi do upośledzonego przepływu krwi przez tkanki i niedostatecznego zaopatrywania je w tlen czy inne niezbędne składniki odżywcze. Wypalenie nawet jednego papierosa powoduje utrzymywanie się opisanych procesów niedotlenienia tkankowego przez co najmniej 12 godzin.

Szczególnie niekorzystnie palenie wpływa na te operacje plastyczne, w których zachodzi potrzeba odwarstwienia dużych płatów skórnych np. rekonstrukcji i zmniejszaniu piersi, plastyce brzucha czy faceliftingu. W tych właśnie przypadkach dochodzi wśród palaczy do wielu powikłań, które nie są związane tylko z przedłużonym gojeniem czy rozleglejszymi bliznami, ale również martwicą tkanek wymagającą skomplikowanych rekonstrukcji. Pojawia się tu więc swoisty dysonans między rezultatami jakie chcemy uzyskać w przypadku zabiegów upiększających, a możliwie zachodzącymi z naszego wyboru powikłaniami. Wiadomym jest oczywiście, że inne motywy i oczekiwania kierują nami w przypadku operacji ratujących zdrowie czy życie, niemniej jednak rekonwalescencja i skutki wyglądają analogicznie. Nie oznacza to, że osoby palące papierosy w ogóle nie powinny myśleć o operacjach kosmetycznych. Powinny mieć jednak pełną świadomość zwiększonego ryzyka powikłań pooperacyjnych, które mogą wystąpić niezależnie od najlepszych nawet umiejętności i dobrej woli chirurga. Nieświadomość lub bagatelizowanie istniejących zagrożeń może mieć bowiem bardzo daleko idące konsekwencje.

Przypadków obrazujących szkodliwy wpływ palenia papierosów na wyniki operacji kosmetycznych jest niestety wiele. Palacze po operacji face liftingu mają 3-krotnie wyższe ryzyko opóźnionego gojenia ran oraz 12,5-krotnie wyższe ryzyko wystąpienia martwicy skóry w porównaniu z osobami niepalącymi. Ponadto ryzyko brzeżnej martwicy rany u palaczy jest 4-krotnie wyższe niż u niepalących pacjentów i występuje w 20% przypadków czyli aż u co piątej osoby. Również w przypadku operacji plastycznych piersi ryzyko komplikacji w gojeniu jest przeszło 5-krotnie wyższe u osób palących papierosy. U osób z nikotynowym nałogiem zwiększa również ryzyko wystąpienia pooperacyjnych powikłań ze strony układu oddechowego, także takich, które trwale zagrażają naszemu zdrowiu. Być może statystyki te nie są optymistyczne, ale ich publikacja ma wpłynąć na wzrost świadomości palaczy i tym samym przyczynić się do redukcji wszelkich wspomnianych powikłań.

Większość chirurgów uważa, że minimalny okres, na jaki powinny zostać odstawione papierosy to dwa tygodnie przed i po zabiegu. Za optymalny uważa się jednak okres 4 tygodni. Dotyczy to szczególnie wspomnianych już operacji, takich jak: plastyka brzucha, face lifting oraz plastyka piersi. Przed zabiegiem konieczna jest zatem szczera rozmowa każdego pacjenta z lekarzem na temat ewentualnego ryzyka, jakie wiąże się z zakładanym zabiegiem. Tylko w takiej sytuacji możliwe jest zaplanowanie skutecznej drogi do poprawy naszego zdrowia czy wyglądu. Warto jednak przeanalizować bilans zysków i strat - rezygnacja z palenia, która niesie za sobą zmniejszenie ryzyka zachorowalności na wszelkie choroby z tym związane i przyczynia się do poprawy naszego wyglądu (samoistnie czy też dając możliwość bezpiecznego przeprowadzania operacji plastycznych) kontra nieekonomiczne i nieestetyczne palenie... Chyba wiadomo, jak przechyla się szala...